Transport towarów do Wielkiej Brytanii po Brexicie – co się zmieniło?

2021.02.24
Transport i spedycja

Rok temu, 1 lutego 2020 roku, Wielka Brytania opuściła Unię Europejską. Zakończenie okresu przejściowego, które trwało dwanaście miesięcy, skutkowało gigantycznymi utrudnieniami na angielsko-francuskiej granicy. Każdy z nas słyszał o dramacie tysięcy kierowców ciężarówek, którzy tuż przed Świętami Bożego Narodzenia, nie mogli wrócić do swoich domów. Przewóz towarów pomiędzy krajami wciąż jest problematyczny, a przepisy – niejasne.

Transport towarów do Wielkiej Brytanii

Historyczny moment – wiele konsekwencji

Blisko pół wieku, bo przez 47 lat, Wielka Brytania była członkiem Unii Europejskiej. Dzięki swobodnemu przepływowi towarów transport działał bez najmniejszych przeszkód. Ładunek nadawany w Polsce bez zbędnej zwłoki docierał do wybranego miejsca na wyspie. Nic dziwnego, że wymiana handlowa między krajami kwitła a szereg firm przewozowych oferował swoje usługi, realizując także stałe połączenia.

Wszystko co dobre kiedyś się kończy

W ostatnich miesiącach wszyscy byliśmy świadkami historycznego momentu – pierwszy kraj Unii Europejskiej opuścił szeregi Wspólnoty. Co oznacza to dla nas – nadawców ładunków? Wielka Brytania staje się krajem trzecim, a przewóz towarów napotyka nowe ograniczenia. Wciąż panujący chaos informacyjny potęguje niepewność i utrudnienia w całym łańcuchu logistycznym. Od teraz liczyć się trzeba przede wszystkim z:

  • wzrostem stawek przewozowych,
  • koniecznością wykonywania odpraw celnych,
  • wydłużonym czasem realizacji usługi przewozowej,
  • dodatkowymi kosztami.

Choć eksperci uspokajają, że sytuacja wkrótce się unormuje, to na rynku wciąż panuje chaos. Podpisana 24 grudnia 2020 roku umowa o handlu i współpracy pomiędzy Unią Europejską i Zjednoczonym Królestwem Wielkiej Brytanii i Irlandii wciąż wymaga wyjaśnień i jest źródłem wielu nieporozumień.

Wzrost stawek przewozowych

Niejasne przepisy oraz dodatkowe kontrole i ograniczenia powodują, że niektóre firmy przewozowe czasowo wstrzymały obsługę połączeń z Wielką Brytanią. Reszta postanowiła się zabezpieczyć i zaczęła stosować dość restrykcyjne przepisy bazujące na warunkach Incoterm, określających odpowiedzialność pomiędzy nadawcą i odbiorcą ładunku a firma przewozową (przykładowo regulamin DDP oznacza konieczność poniesienia kosztów związanych z cłem i podatkami przez nadawcę towaru). Wszystko to spowodowało, że ceny stawek przewozowych do Wielkiej Brytanii zaczęły systematycznie rosnąć.

Konieczność wykonywania odpraw celnych

Czas przejazdów pomiędzy krajami Unii Europejskiej a Wielką Brytanią bez skomplikowanych odpraw celnych to już przeszłość. Choć istniało ryzyko powrotu do zasad Światowej Organizacji i Handlu (a więc wprowadzenia cła od 10 do 30% wartości), to dzięki wynegocjowanej umowie stawki celne powinny wynieść zero procent dla towarów pochodzących z terenu Unii Europejskiej. Praktyka pokazuje jednak, że ze względu na charakter dzisiejszej produkcji jest to wciąż trudne do jednoznacznego ustalenia.

Wydłużony czas realizacji usługi przewozowej

Szybka dostawa do Wielkiej Brytanii? Nie jest to już tak możliwe jak jeszcze kilka tygodni temu. Dopełnienie niezbędnych formalności wydłuża przecież czas realizacji dostaw i generuje dodatkowe koszty związane z opłatami celnymi i podatkami. Co więcej, brak odpowiedniej infrastruktury do kontroli na granicach Wielkiej Brytanii oznacza dodatkowe utrudnienia i zatory w ruchu. Oczekiwanie na sprawdzenie zawartości ciężarówki i poprawności dokumentów to czas, który należy doliczyć do całej usługi przewozowej.

Najgorsze za nami?

Choć wszystko zapowiada, że Wielka Brytania nie cofnie się w swojej decyzji o wystąpieniu z Unii Europejskiej, a więc nie może być mowy o przywróceniu dotychczasowych zasad w transporcie, to jednak sytuacja powinna zostać opanowana wraz z upływem czasu. Wymiana handlowa ze Szwajcarią i Norwegią, a więc krajami spoza europejskiej wspólnoty to dobitny przykład, że dostawy towarów mogą być realizowane bez przeszkód.